Stary Rower i Liebster Award

Liebster Award

Od Martyny z Bread Pitt przyszła nominacja do Liebster Blog Award. A nominacji, podobnie jak czekolady, nie można odmówić :)

Osochozi z tym Liebsterem? Na lenia skopiuję krążący po sieci opis.

Wyróżnienie Liebster Blog Award jest przekazywane przez nominowanego kolejnym 11 blogerkom lub blogerom jako uznanie za” dobrze wykonaną robotę”. Celowo przyznawane jest „mniejszym” blogom o mniejszej liczbie zaglądających i obserwujących lub takich, które działają od niedawna – tak, by też miały szansę na zaistnienie w blogowej społeczności. Osoba wyróżniona odpowiada na 11 pytań zadanych przez osobę , która blog nominowała do wyróżnienia, a następnie również wyróżnia 11 blogów informując o tym w podziękowaniu za wyróżnienie i jednocześnie zadając swoje 11 pytań do nominowanych. Nie można nominować bloga, z którego otrzymało się wyróżnienie.

Nno. Wszyscy wiedzą o co chodzi, ci rozczarowani już dawno zamknęli okna przeglądarki, a dla reszty ciekawskich – odpowiedzi na pytania Martyny.

1. Guilty pleaasure…?
Przede wszystkim muzyczne. Kawałki, które z jakiegoś, czasem nawet dla mnie niewiadomego powodu pozytywnie się kojarzą. Jak na przykład Don’t Stop Believing (tak, właśnie w tej wersji), soundtrack do Mamma Mia, albo… o nie, do reszty się nie przyznam!

2. Piosenka wszechczasów?
Canon in D Pachelbela. Ten pan wytłumaczy. Wybaczcie jakość, lepszej nie było.

3. Randka z gwiazdą?
Ponieważ randki mam z samym Lordem Sithów, jedyna dopuszczalna dla mnie gwiazda to Gwiazda Śmierci :)

4. Marzenie do spełnienia?
Dom/mieszkanie z wielką ścianą zapchaną książkami, od podłogi aż po sufit. Koniecznie z jeżdżącą drabinką!

5. Ulubiona knajpka?
Kontener Manuki przy SKM Politechnika. Ten sam, którego punkty w Novum i na ZIE karmiły pół politechniki. Z pracy mam do niego dwie minuty, nie raz uratowali mnie od śmierci głodowej.

6. Film do polecenia?
Benny & Joon.

To teraz ta trudniejsza część. Trudniejsza, bo większość blogów, które chciałam polecić, już dostała nominacje.
Wobec tego zrobimy inaczej. Przerwałam już w życiu tyle łańcuszków, że ten jeden więcej nie zaszkodzi.

Bez nominacji, bez pytań, za to ze szczerym „warto zajrzeć”. Taka mocno spóźniona, Trójmiejska wersja Share Week.
Inne blogi na których poczytacie o swoim mieście:

Jeśli jeszcze jakiegoś nie znam – chętnie poznam! Dawajcie linki :)

  • Przy „Don’t Stop Believing” prawie posikałam się ze śmiechu :D Że też nie znałam tej piosenki!

    Podzielam miłość do kanapek z Manuki!

  • Pięknie ;)) I widzę, że nie tylko ja jedna idę pod prąd ;)) Co do guilty pleasure – ja czasami podsłuchuję sobie Rihanny… Raz na jakiś czas można ;))