Sobieszewo poza sezonem: raj dla introwertyka

Wyspa Sobieszewska. Oficjalnie wewnątrz Gdańska, ale praktycznie już poza. Dużo słyszałam o legendarnych plażach i świetnych warunkach rowerowych. I bardzo długo odkładałam ją sobie „na kiedyś”.

Nowy rower, poprawiająca się powoli kondycja, urlop i przepiękna, wiosenna pogoda. Jak mogłabym nie skorzystać z okazji?
„Kiedyś” nareszcie nadeszło!

Zacznę od podstawowej kwestii. Sobieszewo, Wyspa Sobieszewska, co to właściwie za różnica?

Wyspa Sobieszewska – oznacza całą wyspę, będącą jednocześnie odrębną dzielnicą Gdańska, tak samo jak Zaspa czy Oliwa.
Sobieszewo – oficjalnie to osiedle w dzielnicy Wyspa Sobieszewska. Nieoficjalnie, mianem „Sobieszewa” często określa się ogólnie całą wyspę, choć w jej granicach znajdują się też inne osiedla o wdzięcznych nazwach jak Wieniec czy Komary.

Tyle teorii, czas na praktykę :)

Najtrudniejszym elementem zwiedzania Sobieszewa jest dojazd. Tylko dwie linie autobusowe na półgodzinną trasę i dość rzadkie kursy (w ciągu godziny 1-2 autobusy z każdej linii). Korzysta z nich sporo osób dojeżdżających do pracy.
Dlatego, wybierając dojazd autobusem w dzień roboczy, warto wybrać się albo bardzo wcześnie, albo przeczekać godziny największego ruchu. Wsiadając około 9.30 na początku trasy (dworzec PKP) nie miałam już żadnego problemu ze zmieszczeniem roweru. W drodze powrotnej ok. 13-14 było już nieco gorzej, jeśli chcemy mieć pewność, że zmieścimy się w autobusie, warto nie czekać przed samym mostem, tylko podjechać na wcześniejszy przystanek danej linii.

Ale wróćmy do początku. Przejechaliśmy przez most i wysiadamy na wyspie. Co robić, gdzie jechać?

Powyżej moja propozycja trasy dla zwolenników utwardzonych tras. Stojąc tyłem do mostu, wystarczy skręcić w prawo i już jesteśmy na głównej drodze..

Większość proponowanej przeze mnie trasy pokrywa się z wytyczonym dookoła Wyspy Sobieszewskiej szlakiem im. Wincentego Pola.

Mimo wszystko polecam zacząć od zachodniej, leśnej części wyspy. Jeśli nie byliście tam wcześniej, koniecznie zajrzyjcie na kamienną groblę oddzielającą jezioro od Wisły (pisałam już o niej). Kamienie bywają zdradliwe więc lepiej nie ciągnąć ze sobą rowerów, na szczęście przy pętli autobusowej powinno się znaleźć miejsce, żeby sprzęt bezpiecznie przypiąć.

Kamienna Grobla Sobieszewo

Północna część wyspy to w większości plaża i lasy. Poza sezonem całkowicie puste, przez te kilka kilometrów na horyzoncie zamajaczyła mi może jedna osoba.
Niestety, po początkowym zachwycie leśnymi ścieżkami, przyszło zniechęcenie ogromną ilością piaszczystych fragmentów po których nie dało się jechać. Może porządny rower górski dałby radę, ale z moimi oponami postanowiłam wycofać się na asfalt.

Wyspa Sobieszewska rowerem

Wyspa Sobieszewska rowerem
Wyspa Sobieszewska rowerem

Warto jednak było przejechać się ten kawałek, żeby trafić na przepiękną plażę. Podobno nawet w sezonie sobieszewskie plaże należą do najprzyjemniejszych i najmniej zatłoczonych.

Spójrzcie sami. Woda, niebo, sama nie wiem co było bardziej niebieskie. Miałam ochotę zostać tam do wieczora!

Wyspa Sobieszewska rowerem

Wyspa Sobieszewska rowerem

Chwila odpoczynku i wracamy na trasę. Do wschodniej części wyspy można wygodnie dojechać ul. Turystyczną (droga wojewódzka 501). Wzdłuż ulicy są przystanki autobusowe, niektóre z ławkami, więc w razie zmęczenia jest gdzie się zatrzymać. Dużo zieleni, niezły asfalt, sporadycznie przejeżdżające samochody. Taki krótki opis to za mało żeby oddać wrażenia, jechało się wprost fantastycznie!

SobieszewoTurystyczna
Źródło: Google Maps

Trasa wzdłuż wschodniej części wyspy biegnie wzdłuż rzeki i jest równie widowiskowa…

Wyspa Sobieszewska rowerem

Wyspa Sobieszewska rowerem

Wyspa Sobieszewska rowerem

… podobnie jak południowa :)

Wyspa Sobieszewska rowerem

Wyspa Sobieszewska rowerem

Przed zjazdem na południową stronę wyspy można natknąć się na pułapkę. Otóż jadąc sobie spokojnie, trafiamy znienacka na wygodną ścieżkę rowerową. Świetna sprawa, ale uwaga! Podążając za czerwonym asfaltem, mimochodem opuszczamy wyspę :)
W miejscu, z którego robię zdjęcie, jestem już poza właściwą trasą. Nadjeżdżając z północy (z naprzeciwka na zdjęciu) powinniśmy skręcić w prawo (w lewo na zdjęciu).

Wyspa Sobieszewska rowerem

Pozostanie na wyspie ma jedną, jedyną wadę. Szybko kończy się dobre podłoże i zaczyna wąski, podziurawiony, wyboisty asfalt. Nawet rower trekkingowy z amortyzacją solidnie mną wstrząsnął. Na szczęście, przynajmniej o tej porze roku, ruch jest tu minimalny, można więc bez obaw jechać najmniej zniszczonym środkiem drogi.

Wyspa Sobieszewska rowerem

Jednak niech ten ostatni fragment nie popsuje wrażenia. Sobieszewo to fantastyczne miejsce na rower. W większości równy, wygodny asfalt, w kilku miejscach nawet fragmenty ścieżek rowerowych. Dużo zieleni, piękne widoki, dostępne raz na jakiś czas ławki i sporo możliwych wariantów trasy, zarówno leśnych jak i asfaltowych.

Jest też trochę atrakcji do zwiedzania, jeśli mamy akurat na to ochotę. Ale to już materiał na osobną wycieczkę i osobny wpis.

To, co w Sobieszewie podobało mi się najbardziej, to pełen spokój. Chociaż zdaję sobie sprawę, że to stwierdzenie aktualne tylko poza sezonem. Jedyne, co słychać podczas jazdy to wiatr w uszach, cichy szum opon i śpiew ptaków (jest ich tu mnóstwo!). Mało ludzi, mało samochodów, mało rowerzystów. Prawdziwy raj dla osób, które lubią czasem pobyć same ze sobą.

Na pewno wrócę tu przetestować inne warianty trasy. Albo przejechać się jeszcze raz tym samym szlakiem. Albo po prostu przesiedzieć cały dzień na bajecznej plaży :)

  • Fajna wycieczka. Też miałem zamiar się tutaj pojawić. Pewnie niedługo zaatakuję to miejsce. Pozdrawiam.

    • Gorąco polecam, szczególnie póki nie ma sezonu i tłumów turystów :)

  • Uwielbiam miejscówki gdzie jest 100% piękna i 0% ludzi ;)

  • HD

    Wyspa jest pięknym miejscem ale Justyno autobusem!!? To 45 min pedalowania z centrum gdańska:)

    • Owszem, autobusem :) Kondycja jeszcze nie ta, po 20 kilometrach samego dojazdu nie miałabym już pewnie siły na kolejne 30km objeżdżania wyspy. Nie wspominając o powrocie :)

  • poławiacz

    http://polowbursztynu.pl/ z wyspy to najbardzie lubie bursztyny.

  • Marek Eig

    Naprawdę fajna wyprawa. Sam dopiero poznaję okolicę ;)

  • Pingback: Wyspa Sobieszewska na rowerach! - U marudy i leniucha()