Stary Rower i Morze, sezon 2014

BzM_Sezon2014_1

Niby jeszcze luty, niby pełno śniegu, niby w tylnej oponie ciut za mało powietrza… ale słońce świeciło tak mocno, że po prostu nie potrafiłam się oprzeć. Po ponad miesiącu zamknięcia w piwnicy rower nareszcie zobaczył światło dzienne :)

Dla ciekawych, poniżej kilka luźnych fotek z sobotniej przejażdżki.

Nie tylko mnie słońce wyciągnęło na świat. Ostatnio tyle ludzi na raz molo widziało chyba w Sylwestra.

BzM_Sezon2014_2_800BzM_Sezon2014_22_800

Stan ścieżek jest bardzo różny. Większość z nich jest w całkiem niezłym stanie, miejscami nawet zupełnie sucha, choć zdarzają się niestety pułapki na naszą przyczepność. Dla mojego roweru taka niby niewielka ilość śniegu wystarczy do solidnego zachwiania równowagi, szczególnie przy konieczności zwolnienia na zakręcie (jechałam po wewnętrznej).

BzM_Sezon2014_4_800

Jest też sporo kałuż, a na ścieżce nadmorskiej można trafić na nieprzyjemne lodowe koleiny. W dodatku akurat w okolicach plaży drogi rowerowe są (o dziwo) w dużo lepszym stanie niż chodniki, przez co wszyscy piesi idą…  no właśnie.
Naprawdę rozumiem, że chodniki są o tej porze roku śliskie i niebezpieczne, ale dlaczego, Leo, why, jadąc (a raczej ledwo jadąc) rowerem po ścieżce rowerowej jestem przez niektórych traktowana jako intruz?

Na szczęście widok na morze i znajomy szum wynagradza wszelkie trudy : )

BzM_Sezon2014_5_800

Swój sezon rowerowy 2014 uważam za rozpoczęty!

  • Ula

    u mnie nie było zamknięcia sezonu i otwarcia, bo jeżdżę cały czas – teraz tylko przerwa bo choroba zmogła i złapałam gumę :/

    • Wow, w takim razie gratuluję siły fizycznej i siły woli. Mój rower niestety słabo sprawuje się na zaśnieżonej nawierzchni… a przynajmniej tak brzmi oficjalna wymówka :)
      Wracaj do zdrowia :)