Wesołych Świąt!

Z okazji świąt Bożego Narodzenia i nadchodzącego Nowego Roku,

niezależnie od tego, czy przejechaliście w tym roku 50, 500, 5000 czy 15000 kilometrów, czy też nie wsiadacie na rower w ogóle,

życzę Wam pięknych widoków, ciekawych historii, przyjaznych ludzi po drodze, bezawaryjnego sprzętu, i żebyście, gdziekolwiek mieszkacie, wciąż potrafili patrzeć na swoją okolicę z ciekawością i podziwem.

Do zobaczenia na ścieżce!

Justyna

Zdjęcie: Laura Bittner (licencja CC)

Basil Portland. Prawie idealna torba rowerowa do miasta

Różne są patenty na przewożenie bagażu rowerem. 2-3 jazdy z podskakującą zawartością koszyka wystarczyły, żeby zniechęcić mnie do tej opcji. Długo jeździłam z plecakiem, doceniając zimą dodatkową warstwę grzewczą. Wiosną tego roku, niedługo po zakupie trekkinga, stwierdziłam że przydałaby się jednak jakaś torba czy sakwa, żeby wygodniej spakować się na dłuższą przejażdżkę.

Postanowiłam poczekać z recenzją kilka miesięcy, aż przetestuję torbę z każdej strony. Teraz, po pół roku, z czystym sercem mogę ją nie tylko opisać, ale i pochwalić. I ocenić, czy opłacało się kupić jedną za cenę dwóch tańszych :)

Czytaj dalej

Ciekawe cmentarze w Gdańsku

Oto jedyny weekend w roku, kiedy cmentarze tętnią życiem. Jeśli o mnie chodzi, wolę odwiedzać takie miejsca w spokojniejszej atmosferze, zresztą, i tak na żadnym z gdańskich cmentarzy nie leży nikt z moich bliskich.

Skoro już jednak cmentarze są w centrum uwagi, chciałabym podsunąć Wam kilka z nich. Nie spotkacie tam tłumów, ale zdecydowanie warto o nich pamiętać. Każdy z nich pojawił się już wcześniej na blogu, uznałam jednak że przydałoby się zebrać je wszystkie w jednym miejscu.

Czytaj dalej

Co zobaczyć i gdzie dobrze zjeść w Gdańsku (i innych miastach)?

Wiecie, nie jestem fanką tradycyjnych przewodników. Mam wrażenie, że większość z nich wałkuje wciąż te same miejsca i te same lokale. W dodatku czytając co niektóre przewodniki po Gdańsku można odnieść wrażenie, że cała ciekawa część miasta zaczyna się i kończy w promieniu kilometra-dwóch od Neptuna. W niczym nie ujmując tej pięknej okolicy, uważam że inne dzielnice też mają wiele do zaoferowania.

Dlatego wielką przyjemnością i dumą przedstawiam dziś subiektywny przewodnik, w którym wraz z innymi blogerkami oprowadzimy Was po swoich miastach.

Czytaj dalej

Co śpiewają rowerzyści w nocy?

Jedna wieczorna przejażdżka wystarczyła, żebym postanowiła wrócić do tematu oświetlenia roweru.
Bo mimo, że coraz więcej rowerzystów postanawia świecić przykładem, to wciąż co kilka minut miałam ochotę zajechać komuś drogę i powiedzieć: robisz to źle!

Nie wiem, co myślą sobie osoby, o których napiszę poniżej. Domyślam się za to, co mogą właśnie śpiewać :)

Czytaj dalej

Rano, wieczorem, we dnie, w nocy. Świeć Przykładem!

Trzeba przyznać, że mamy w tym roku przepiękną jesień, chwilami bardziej przypominającą lipiec niż październik. Wymarzone warunki na rower, szczególnie że wreszcie można odetchnąć od tłumów turystów i zalegających na ścieżkach rowerzystów „niedzielnych”.

Te idealne warunki bywają jednak zdradliwe. Szczególnie po południu, kiedy w zaskakująco krótkiej chwili potrafi zrobić się zupełnie ciemno. To właśnie najlepszy czas żeby przypomnieć wszystkim, jak ważna jest jazda z prawidłowo oświetlonym rowerem.

Dlatego dziś – z okazji Święta Aniołów Stróżów – zwracam się do Was wszystkich z prośbą. Włączcie lampki. I zadbajcie, żeby zrobili to Wasi bliscy!

Czytaj dalej

Nowy Port: Plaża bez plaży

Zimno. Niby wiem, że wiosną ta sama temperatura będzie powodem wielkiej radości, ale teraz uszy marzną a ręce same garną się do gorącej herbaty. Poważnie zastanawiam się nad wyciągnięciem czapki i rękawiczek.

A jeszcze dwa-trzy tygodnie temu szukałam miejsca na spędzenie upalnego dnia. Najlepiej nad wodą. Ale gdzie w środku sierpnia znaleźć przyjemne miejsce nad wodą bez tłumów turystów?

Znam takie jedno :)

Czytaj dalej

Rowery jak statki? Trzy zasady, które przydałyby się rowerzystom

Tak się składa, że oprócz prawa jazdy zrobiłam też kiedyś patent żeglarski. Od ostatniego rejsu minęło już sporo czasu, ale nadal sporo wiedzy zostało w głowie. Łapię się czasem na tym, że jadąc rowerem odruchowo stosuję niektóre z poznanych na żaglach przepisów. I żałuję, że nie znają ich pozostali na drodze.

Choć ruch na wodzie rządzi się zupełnie innymi regułami, niektóre z nich uważam za wyjątkowo przydatne również na stałym lądzie. Oto trzy, które chętnie wprowadziłabym na drogi i ścieżki.

Czytaj dalej