A może… Nowy Rower?

Jak dotąd rower kupowałam raz, na dodatek w czasach, kiedy wybierało się między górskim, górskim i górskim. A dla uczniowskiej kieszeni supermarket był równie dobrym punktem zaopatrzenia co rowerowy sklep na rynku.

Ostatnio coraz częściej chodzi mi po głowie pomysł zaopatrzenia się w coś o jednocyfrowym wieku. Nieskrzypiącego, niestukającego, po prostu działającego. Znając swój proces podejmowania decyzji zakupowych, postanowiłam zacząć poszukiwania już kilka(naście) miesięcy wcześniej.

I ledwie zaczęłam, już mam dylemat!

Bo niby wiem, że potrzebuję wygodnej trekkingowej damki z dużymi kołami, błotnikami, bagażnikiem i rozsądną liczbą przerzutek. Żebym, jak tylko podreperuję kolana i kondycję, mogła zamontować sakwy i pojechać gdzieś daleko przed siebie.

KrossTransSander2015

Ale…

… ale chcę też kolarzówkę, bo z tą swoją lekkością i kształtami są po prostu piękne!

Źródło:
Źródło: velocult.com

… i chcę Elektrę, najwygodniejszy rower świata, na którym można poczuć się jak prawdziwy król ścieżki:

Źródło: electrabike.com
Źródło: electrabike.com

… i chcę starego, jeszcze starszego niż mój mieszczucha, żeby go sobie samej odszorować, zmontować i czuć dumę, że to moje najmojsze dzieło:

Źródło:
Źródło: wallpho.com

… i chcę porządnego górala, żeby odkrywać więcej i więcej leśnych ścieżek, mimo że tak naprawdę za lasami nie przepadam:

Źródło: Kross.pl
Źródło: Kross.pl

… i chcę fatbike, tak bardzo bardzo chcę, żeby wreszcie spełnić marzenie i jeździć po plaży, zimą i latem!

… i chyba będę potrzebowała naprawdę dużego garażu :)

Autorem zdjęcia w nagłówku jest Gary J. Wood.