Książka o Dolnym Mieście

Dolne Miasto to dzielnica, o której przez pierwszych kilka lat w Gdańsku nie miałam bladego pojęcia. Podobnie jak wiele osób, docierając do szerokiej estakady zawracałam, przekonana, że pewnie dalej nie ma nic ciekawego. Jedyna droga na drugą stronę – ciemne przejścia podziemne – nie zachęcają do odkrywania tego, co kryje się za nimi… a szkoda, bo są tu miejsca naprawdę warte uwagi!

Poszukiwanie informacji o tej dzielnicy to niełatwe zadanie. Niby jest strona Wikipedii, niby w czeluściach internetu kryje się wszystko, ale historie związane z Dolnym Miastem są porozrzucane po różnych stronach.

Dla tych, którzy też chcieliby dowiedzieć się czegoś więcej, podrzucam ciekawostkę: powstającą właśnie książkę zbierającą wszystkie te urywki historii w jedną całość.

Książka powstaje dzięki Opowiadaczom Historii, którzy robią kawał dobrej roboty w przekazywaniu nam historii Dolnego Miasta. Być może słyszeliście o nich przy okazji darmowych spacerów z Lokalnymi Przewodnikami (polecam!).

Zbiórka funduszy potrzebnych do wydania książki trwa na stronie Wspólny Projekt. Do końca został jeszcze miesiąc, choć już teraz zebrano znacznie więcej środków, niż zaplanowano. Widać, że taka książka zdecydowanie jest potrzebna!

Zbiórka odbywa się na zasadzie podobnej, co akcje na Kickstarterze czy  PolakPotrafi. W ramach podziękowania za wpłatę, w zależności od kwoty, dostajemy coś w zamian: już 20 zł wystarczy, żeby otrzymać swój egzemplarz książki, a przy wyższych kwotach pojawiają się nawet opcje specjalnych spacerów z przewodnikiem.

Zapowiada się interesująco!

DolneMiastoKsiazka_fragment
Źródło: strona zbiórki na Wspólny Projekt

Na pewno podzielę się wrażeniami, kiedy wreszcie dostanę swój egzemplarz.

A tymczasem, w ramach ciekawostki: mali i duzi rowerzyści z Dolnego Miasta :)

DolneMiasto_rowerzysci
Zdjęcia z albumu Opowiadaczy Historii, ze zbiorów: 1) Danuty Płuzińskiej i Zbigniewa Wolaka / 2) Jacka Górskiego / 3) Urszuli Kubicz.

Tutaj znajdziecie więcej informacji na temat wydawanej książki i możliwości wsparcia projektu.

Dolne Miasto we wcześniejszych wpisach na blogu:

FETA 2013 / rzeźby na dziedzińcu ASP / dawna brama kolejowa / rowerem wzdłuż bastionów

Dolne Miasto na innych blogach: Oh My Deer / Ktoś na przyczepkę (te zdjęcia!) / Architekt na szpilkach

  • Maciej Rutecki

    Akurat tak się składa, że pracuję w biurowcu na granicy Dolnego Miasta (Sadowa). Specyficzna dzielnica, tak jak Biskupia Górka, Orunia, nieco zapomniana (rewitalizacja Łąkowej to jednak za mało).

    Mieszkańcy specyficzni: zarówno tacy jakich znajdziesz wszędzie indziej, są tacy, co zapraszają do zwiedzania (nie mam zdjęcia, ale na jednej z kamienic wisiał baner witający „obcych”), ale i też jest sporo takich, co nie szanują swojego terenu (dawno nie widziałem gdzie indziej tyle szkła i śmieci na chodnikach co tam).

    Ale dopóki Stare i Dolne miasto nadal będzie rozdzielać kilkupasmowa droga, to można zapomnieć o szybszym rozwoju; tam nawet samochodem dostanie się do drugiej dzielnicy wymaga niekiedy kilku kilometrów do najbliższego skrzyżowania ze światłami, aby zawrócić. Rowerem najszybciej, o ile ma się pancerne opony (szkło), a pieszo zniechęcają całkowicie niezbyt czyste przejścia podziemne. Z tego powodu nie rozumiem zakusy planistów, którzy z uporem maniaka proponują robić drogi wielopasmowe w centrum miasta. Rozumiem, że za komuny nikt nie myślał, ale robić znowu ten sam błąd?

    Ale rozwojowi dzielnicy kibicuję, tam jest raj dla fotografa architektury i ulicy.

    • Dlatego bardzo kibicuję planom zlikwidowania tej bariery, coraz częściej piszą o planie zwężenia drogi, wyznaczenia ścieżek rowerowych, posadzenia czegoś zielonego, a przede wszystkim: naziemnych przejść dla pieszych :)
      Niestety „rewitalizacja mieszkańców” trwa znacznie dłużej niż remonty. Mam nadzieję, że całość będzie iść w coraz lepszym kierunku. Liczę na to, że Łąkowa to dopiero początek zmian w tej dzielnicy, i że przyjdzie jeszcze taki moment że będę mogła bez strachu pojechać pofocić bastiony po zmroku :)

  • Bardzo się cieszę, że powstaje taka książka. Pisałam pracę magisterką na temat Dolnego Miasta i rzeczywiście ciężko było znaleźc publikacje na temat tej niesamowitej dzielnicy. Pozdrawiam :)

    • Aż dziw, że dotąd taka książka nie powstała. Nie mogę się doczekać swojego egzemplarza :)