Gdańsk pod stopami. Popatrz w dół!

Śmieją się ludzie, że ci młodzi, to tylko w te smartfony patrzą, głowy ciągle pochylone, garby rosną.

Cóż, czasem naprawdę warto spojrzeć na to, co mamy pod stopami.

Gdańsk pod stopami

Wydawałoby się, nic ciekawego. Szaro, nudno, czasem beton, czasem kostka, zawsze jakaś dziura po drodze. A jednak! Pod stopami możemy znaleźć znacznie więcej, niż stare gumy do żucia i resztki papierosów :)

GdanskPodStopami_01

Śródmieście: nawiązująca do PRL-owskiej rzeczywistości gra planszowa przy Placu Solidarności.

GdanskPodStopami_03

Ujeścisko: wieża widokowa na Kozaczej / Kozackiej Górze.

Gdańsk pod stopami

Wrzeszcz: granica dawnego browaru, obecnie w tym miejscu powstaje osiedle mieszkaniowe.

Gdańsk pod stopami

Śródmieście: kolorowe pola do gry planszowej na środku ulicy Ogarnej.

GdanskPodStopami_06

Śródmieście: zabytkowa, ponad 100-letnia drewniana kostka brukowa wewnątrz jednej z kamienic przy ulicy Ogarnej.

Gdańsk pod stopami

Śródmieście: tablica w miejscu dawnej ulicy Oborniki. Podobnie zaznaczono miejsce dawnej ulicy Malarskiej.

Gdańsk pod stopami

Śródmieście: kolejny ślad po istniejącej dawniej ulicy. Stalowa szyna, biegnąca przez całe centrum handlowe Madison, informuje o przebiegu ulicy Paradiesgasse.

Gdańsk pod stopami

Śródmieście: jeden z odcisków dłoni zamontowanych w ramach Bursztynowej Promenady Gwiazd na Ołowiance.

Śródmieście: trzy tablice stanowiące zaczątek Alei Oldtimerów wzdłuż ulicy Szafarnia.

GdanskPodStopami_16

Śródmieście: żółte plamy na chodniku mają zwracać uwagę na planowany generalny remont Drogi Królewskiej.

GdanskPodStopami_15

Spójrzcie czasem w dół. Warto!

  • eV

    Świetny pomysł i piękne zdjęcia!
    Słyszałam ostatnio o tej ulicy biegnącej w miejscu dzisiejszego Madisona i szczerze mówiąc – w życiu bym sama nie zauważyła tej szyny.

  • Filip

    Chciałbym dodać, że warto również spojrzeć czasem w górę. Można dostrzec ciekawy gzyms, fikuśną rynnę, jakiś interesujący detal architektoniczny. A już najlepiej, gdy odkrycia dokonamy w miejscu, przez które przechodzimy codziennie:)

    • Pewnie, że warto! Tak jak mówisz, czasem można się nieźle zdziwić… ja na przykład dobry miesiąc chodziłam przez ul. Kościuszki nie zauważając rzeźb na budynkach, o tych: http://blogzmiasta.pl/rzezby-kosciuszki/.
      Jeszcze trochę włóczęgi po mieście i może z patrzenia w górę też uzbiera się materiału na osobny wpis :)