Tym razem bez roweru: Ciapkowo w Gdyni. I Szafran.

Ostatnio dużo dobrego dzieje się dla blogerów. Był wykład, było śniadanie na Targu Węglowym, lada chwila będzie Blog Forum Gdańsk, imprez dla blogerek kulinarnych nawet nie będę wyliczać.

Tym razem pojawiła się akcja nie DLA, a OD blogerek. Zbiórka dla zwierzaków z Gdyńskiego Ciapkowa.

Nie zastanawiałam się ani chwili, tym bardziej, że oprócz zbiórki była też możliwość zabrania psa na spacer. O swoim zwierzaku na razie nie mam co marzyć, zostaje mi więc zaprzyjaźnianie się z cudzymi :)
Już kiedyś myślałam o tym, żeby zacząć chodzić do jakiegoś schroniska, niestety zniechęcił mnie długi czas dojazdu do Promyka w Gdańsku. O dziwo, okazało się, że do schroniska w Gdyni mogę dotrzeć w czasie o połowę krótszym.

Z braku własnych, pozwolę sobie wykorzystać zdjęcia od Made by Gigi oraz Innookiej.

Tak wyglądały psie „darylosu”. Karma, koce, smycze, obroże – tego podobno schronisko potrzebuje najbardziej.

Blogerki Zwierzakom

Kolorowe obroże w prezencie od Furkidz. Cudo:

Blogerki Zwierzakom

I nasza drużyna B – jak blogerzy.

Blogerki Zwierzakom

Mimo, że na zdjęciu jesteśmy uśmiechnięci, wizyta w schronisku to niezbyt wesołe przeżycie, szczególnie jeśli jest się w takim miejscu po raz pierwszy. Dziesiątki psiaków w boksach, niektóre w pojedynczych, inne z kilkoma innymi psami. Niektóre głośno szczekające, biegające wzdłuż ścian, wskakujące na budy, z mordkami tuż kratach, inne nieufnie wychylające łebki z bud. Mimo, że boksy były wysprzątane, a każdy miał w misce wodę i jedzenie – to nie są warunki, w jakich psy powinny przebywać…

Blogerki Zwierzakom (4)

Blogerki Zwierzakom (5)

Blogerki Zwierzakom

Najsmutniej robiło się przy tych zwierzakach, które nawet nie szczekały, tylko od razu ufnie podchodziły do krat i patrzały na nas wielkimi oczami. Widziałam, że niektóre z dziewczyn zwyczajnie się popłakały, mi też zresztą niewiele do tego brakowało.

Ale o ile łzy na niewiele się przydadzą, to trochę ruchu jak najbardziej. W związku z tym wybrałyśmy po psiaku i ruszyłyśmy na spacer. Psy na sam widok smyczy oszalały, przebierały nogami jakby miały zaraz wybuchnąć z radości, a my patrząc na to po raz kolejny miałyśmy łzy w oczach.

Blogerki Zwierzakom (27)

Chodząc po schronisku, trafiłyśmy na ten boks, i już wiedziałyśmy że to będą „nasze” psiaki.
Dzięki temu, że zajęłyśmy się wszystkimi czterema, mogłyśmy iść na spacer razem. Zasady w schronisku są takie, że o ile psy z jednego boksu mogą iść obok siebie (a wręcz najlepiej wyprowadzać cały boks na raz), to obce psy powinno się trzymać na odległość, dzięki czemu uniknie się ewentualnej agresji w stosunku do nie znających się zwierzaków.

Tak więc poszłyśmy. Schronisko jest położone tuż przy lesie, co daje świetne miejsce do wybiegania. W tym miejscu pozdrawiam fotografa, który musiał się nieźle namęczyć, żeby złapać wszystkie osiem stworzeń w jednym kadrze :)
Od lewej: Kasia-Innooka i Kosak, Monika z Mix of Life i Kama, Asia z Made by Gigi i Puszek oraz ja i Szafran.

Blogerki Zwierzakom

O pierwszych trzech psiakach poczytacie na blogach dziewczyn, natomiast ja chciałabym przedstawić wam Szafrana, niedużego psa rasy „pies”. To jego opis ze strony Ciapkowa:

Szafran480

W boksie był bardzo spokojny, siedział w budzie wystawiając tylko łepek. Wiedząc że idzie na spacer spokojnie dał sobie założyć smycz. Poza boksem okazał się bardzo energiczny, żywo zainteresowany każdym krzaczkiem, każdą gałązką i każdą dziurą w ziemi. Widać, że nie jest jeszcze przyzwyczajony do smyczy, dość mocno ją ciągnął, myślałam że się biedak udusi. Był jednak w miarę posłuszny, wydaje mi się, że nauka chodzenia na smyczy nie zajmie mu wiele czasu.

Co ważne – nie wykazywał agresji w stosunku do innych psów, dawał się pogłaskać, chociaż bardziej niż pieszczoty interesowało go przeszukiwanie okolicy. Na pewno byłby świetnym kompanem dla osoby lubiącej długie spacery albo bieganie z psem.

Blogerki Zwierzakom (44)

Blogerki Zwierzakom (47)

To teraz najważniejsze. Jak można pomóc zwierzakom ze schroniska?

>> Opcją wymarzoną jest adopcja zwierzaka, oczywiście pod warunkiem że ma się taką możliwość. Schronisko daje możliwość zapoznania się ze zwierzakiem, wyjścia z nim na spacer, a nawet zabrania na dzień do domu, co szczególnie przydaje się jeśli w mieszkaniu jest już inne stworzenie i chcemy sprawdzić, jak się dogadają. Tu poczytasz więcej na ten temat.

>> Jeśli nie ma się możliwości zabrania zwierzaka, można adoptować psa wirtualnie, wpierając schronisko kwotą 30 zł miesięcznie. Tu więcej informacji.

>> Można też przekazać 1% swojego podatku (zadziwiające, że chociaż nic nas to nie kosztuje, swój 1% przekazuje mniej niż połowa Polaków…)

>> Albo po prostu wesprzeć finansowo lub rzeczowo. Karma, smycze, obroże, koce, ręczniki, wszystko się przyda!

>> Można też zostać wolontariuszem i pomóc zwierzakom osobiście. Przy takiej ilości zwierząt zawsze jest coś do zrobienia. Więcej szczegółów tutaj.

Wielkie podziękowania dla dziewczyn za zorganizowanie całej akcji. Mam zamiar jeszcze do schroniska wrócić, i z tego co widziałam nie jestem jedyna. Trzymajmy kciuki za psiaki – oby spędziły w Ciapkowie jak najmniej czasu!

  • Dzięki, że przyszłaś i poświęciłaś swój czas dla tych psiaków:) oby do następnego razu – a kolejne takie akcje na pewno będą !