Endomondo i spółka: test aplikacji GPS na Windows Phone

Wpis będzie długi, więc zacznę krótko: postanowiłam sprawdzić, jakie są alternatywy dla używanego przeze mnie od czterech lat Endomondo. Miłośnicy Windows Phone często traktowani są po macoszemu, ale okazuje się, że i na nasze kafelki stworzono całkiem sensowne aplikacje. Postanowiłam sprawdzić kilka najpopularniejszych.

Po co mi w ogóle taka aplikacja? Dla zabawy :)

Należę do tej grupy osób, które lubią wiedzieć, ile przejechały. Rosnący słupek kilometrów w statystykach działa na mnie motywująco i już samo to jest wystarczającym powodem, żeby włączyć sobie aplikację w tle albo ręcznie wklepać trasę do programu.

Drugi powód to wszelkie rowerowe wycieczki. Zdarza mi się zapuścić rowerem w nieznane rejony, włączony GPS pozwala na prześledzenie trasy po powrocie i sprawdzenie, dokąd właściwie zajechałam.

Na moim poziomie kupowanie osobnego urządzenia mija się z celem. Nie potrzebuję zaawansowanych funkcji, tak naprawdę wystarczy w miarę dokładnie narysowana mapa i podstawowe statystyki typu dystans, prędkość, czas. W samej aplikacji im prościej, tym lepiej, zależy mi za to na dostępie do zbiorczych statystyk z przeglądarki.

Dostępnych aplikacji jest mnóstwo, ja postanowiłam skupić się na pięciu. Przypominam, że wybrałam tylko darmowe wersje dostępne na telefony z Windows Phone. Zapraszam do lektury!

Caledos Runner

Nie zrażajmy się słowem „runner”, bo obsługuje ponad 20 rodzajów aktywności, od biegania po … medytację.

Caledos to względnie prosta aplikacja, zapewniająca wszystko, czego potrzebujemy. Podczas aktywności ekran pokazuje wszystkie potrzebne informacje: czas, dystans, i do wyboru: prędkość, tempo, kalorie i wzniesienie. Prosto i czytelnie, ale tak jakoś… nijako. Po zakończeniu aktywności można jeszcze dodać własne informacje jak tętno czy krótki komentarz.

Przeglądarkowa wersja Caledosa jest więcej niż uboga, dostęp do szerszych statystyk mamy wyłącznie z poziomu aplikacji. Liczba opcji jest całkiem spora, można zobaczyć na wykresie słupki poszczególnych miesięcy lub lat. Mamy też dostęp do szczegółów poszczególnych treningów, z podziałem na poszczególne kilometry włącznie.

Niestety, przeklikanie się do treningu właściwego może zająć trochę czasu. Z ekranu startowego przechodzimy do parametrów treningu, po czym przycisk „start” wcale nie zaczyna rejestrowania trasy, a przenosi nas do mapy. Tam czekamy, aż załapie GPS i dopiero kliknięcie „run” zaczyna daną aktywność. Podobnie, zapisanie treningu wymaga aż trzech kliknięć (stop, stop, zapisz). Niby drobiazg, ale wystarczyło kilka minut żeby mnie do siebie zniechęcić. Miło było, ale Caledos raczej nie zostanie ze mną na dłużej.

TL;DR: aplikacja po angielsku, z polskimi komunikatami głosowymi dla chętnych. Wygląd prosty i w miarę czytelny. Dużo opcji z poziomu aplikacji, bardzo uboga wersja dla przeglądarki. Zarejestrowanie treningu wymaga zdecydowanie za dużej liczby kliknięć.

Dla kogo? Dla osoby, która chce mieć dostęp do wszystkich informacji i statystyk z poziomu aplikacji.

Na końcu wpisu znajdziesz tabelę z porównaniem najważniejszych opcji.

Cycle Tracks GPS

Tak prosty, jak tylko się da. Bez wersji przeglądarkowej, z założenia stworzony głównie do generowania plików .gpx i ładowania ich do Stravy bezpośrednio z poziomu telefonu. Pliki można wysłać też do Ride with GPS i na dysk OneDrive – przy czym to wszystko trzeba robić ręcznie, opcje automatycznego wysyłania są już płatne (6,5 zł za Stravę, 4,5 zł za Ride with GPS).

Podczas rejestracji treningu dostajemy podstawowe informacje – czas, wysokość, dystans i prędkość. Niestety nie ma możliwości personalizacji tego ekranu, dużym plusem jest za to widoczna stale mapa i – taki przydatny drobiazg – aktualny stan baterii. Możemy też kliknąć „hide map” i przełączyć się na typowo minimalistyczny widok.

Możemy wyświetlać szczegóły poszczególnych treningów, zapomnijmy jednak o zbiorczych statystykach czy edycji plików z poziomu telefonu. To wszystko zrobimy już w docelowym miejscu, do którego wyślemy nasz plik. Ciekawą opcją jest za to możliwość kontynuacji już zakończonego treningu.

TL;DR: Maksymalnie uproszczona aplikacja, której jedynym zadaniem jest stworzenie pliku .gpx dla aplikacji nie obsługującej Windows Phone. Wadą jest konieczność ręcznego przesyłania plików w darmowej wersji.

Dla kogo? Dla osoby, której taki super prosty program wystarczy.

Na końcu wpisu znajdziesz tabelę z porównaniem najważniejszych opcji.

Endomondo

Sama aplikacja służy głównie do rejestrowania treningów, pozwala też na wyświetlenie informacji o tych zakończonych czy śledzenie aktywności znajomych. Pełnię możliwości odkrywamy z poziomu przeglądarki – nie tylko możemy samodzielnie wyrysować przebytą trasę, ale też mamy dostęp do wygodnych i czytelnych zbiorczych statystyk za dni, tygodnie, miesiące i lata.

Z poziomu przeglądarki możemy też zapisać szablon często pokonywanej trasy (np. dom-praca), aby potem dodawać ją do statystyk uzupełniając tylko czas przejazdu.

Informacje wyświetlane podczas rejestracji trasy możemy ustawić całkowicie pod siebie. Każdemu z trzech dostępnych pól możemy przypisać jedną z 10 funkcji, jak czas, dystans, tempo, kalorie czy puls (jeśli mamy pulsometr). Możemy też wybrać, czy chcemy zacząć od razu, czy z kilku(nasto) sekundowym opóźnieniem.

Znakiem rozpoznawczym Endomondo są opcje społecznościowe. Chyba nikt, kto ma konto na Facebooku, nie uchronił się przed znajomym spamującym „wow, przebiegłem kilometr” :) Zarówno z telefonu jak i z przeglądarki możemy przeglądać treningi znajomych, „lubić” je i komentować. Bardzo cenię sobie opcję łatwego kopiowania trasy od innego użytkownika. Dzięki temu przy wspólnych aktywnościach wystarczy zarejestrowanie trasy przez jedną osobę.

Endomondo to też zorganizowane rywalizacje, zarówno od użytkowników jak i sponsorowane przez firmy. Często przybierają formę konkursów z nagrodami, w zależności od widzimisię organizatora wygrywa największy dystans albo najwięcej spalonych kalorii.
Jedną z takich rywalizacji jest też Pomoc Mierzona Kilometrami, podczas której T-Mobile zamienia przejechane przez uczestników kilometry na pomoc finansową dla dzieci.

Jedyne, czego mi w Endomondo brakuje, to możliwość zliczania kilometrów np. dla danego typu aktywności (jazda do pracy/trening) albo danego sprzętu, np. kilometrów przebiegniętych w danych butach.

TL;DR: Prosty w użyciu program, pełnię funkcjonalności zyskuje dopiero w połączeniu z wersją przeglądarkową. Wygodne i czytelne zbiorcze statystyki treningów. Rozwinięte funkcje społecznościowe zachęcają do rywalizacji i wzajemnego dopingowania, umożliwiają też wcięcie udziału w konkursach lub akcjach charytatywnych.

Dla kogo? Dla szukających aplikacji, którą obsłużą kilkoma puknięciami w ekran i dla tych, którym podoba się idea „treningowego Facebooka”.

Na końcu wpisu znajdziesz tabelę z porównaniem najważniejszych opcji.

Runtastic

Podobnie jak Endomondo, aplikacja zawiera podstawowe informacje, a pełnię możliwości odkrywamy dopiero w przeglądarce. Tak naprawdę, poza brakiem sekcji „rywalizacje” trudno mi wskazać jakieś znaczące różnice pomiędzy Runtastic i Endomondo. Jest połączenie z Facebookiem, są znajomi, są szczegółowe statystyki, jest opcja dodania własnego szablonu trasy. Uważam, że warto wypróbować obie i wybrać tą, której wygląd bardziej przypadnie nam do gustu.

Ciekawą opcją jest możliwość zrobienia zdjęcia bezpośrednio z poziomu aplikacji – niestety do dyspozycji mamy wówczas aparat bez żadnych ustawień, z domyślnie włączoną lampą błyskową, więc wątpię żeby ktokolwiek dbający o jakość zdjęcia faktycznie z tego korzystał.

Runtastic ma też opcję podobną do niedostępnego niestety na Windowsie Zombies, Run! – opcję tzw. biegów fabularnych. Dwa półgodzinne „odcinki” po angielsku są dostępne za darmo. Dla mnie przypominają bardziej audiobooki, ale mogą przypaść do gustu każdemu, kto lubi posłuchać czegoś w trakcie biegu czy jazdy.

TL;DR: Takie inne Endomondo. „Same, but different„, bez rywalizacji, za to z opcją biegów fabularnych.

Dla kogo? Dla tych, którzy chcą funkcji Endomondo, ale nie przypadł im do gustu jego wygląd.

Na końcu wpisu znajdziesz tabelę z porównaniem najważniejszych opcji.

Run the map

Dość prosta aplikacja do rejestrowania czynności, bez wersji przeglądarkowej. Tu również producenci założyli, że pewnie będziemy przesyłać pliki do innych systemów. Run the map umożliwia automatyczną synchronizację plików z OneDrive, możemy też – już ręcznie – wysyłać pliki z treningiem do Stravy.

Aplikacja jest dość prosta, jednak organizacja poszczególnych informacji i funkcji niezbyt przypadła mi do gustu, nie zawsze udaje mi się wyklikać w niej to, na czym mi zależy. Ale zdaję sobie sprawę, że to kwestia indywidualna, więc ktoś inny może być takim właśnie układem zachwycony :)

Sposób wyświetlania informacji może się podobać lub nie, niestety nie mamy możliwości dopasowania widocznych na ekranie informacji do swoich potrzeb. Osobom trenującym już bardziej na poważnie na pewno spodoba się opcja informacji o danych za poszczególne kilometry treningu. Z poziomu aplikacji mamy też dostęp do wykresów podsumowujących dotychczasowe osiągi.

Nazwa „Run the map” wzięła się od jednej wyróżniającej tę aplikację funkcji – opcji śledzenia dodanej wcześniej trasy, tak aby biec po swoich wcześniejszych śladach. Twórcy piszą o możliwości wgrania pliku z trasą, niestety mi nie udało się tego zrobić.

TL;DR: Choć mamy dostęp do pewnej porcji statystyk, sama aplikacja oferuje dość podstawowe informacje o dotychczasowych aktywnościach. Moim zdaniem jest słabo czytelna. Ciekawa funkcja śledzenia już przebytej tras – biegu/jazdy po własnych śladach.

Dla kogo? Dla osoby, która szuka aplikacji umożliwiającej podążanie ustaloną wcześniej trasą.

 

Podsumowanie:

AplikacjeGPS_porownanie

Powyżej widzicie najważniejsze informacje o poszczególnych aplikacjach. Każda z nich ma swoje wady i zalety. Ja lubię Endomondo za minimalną liczbę kliknięć potrzebnych do zapisania i automatycznego wysłania danych o treningu, i za czytelne statystyki za poszczególne miesiące i lata.

A z czego Wy skorzystacie?

  • Przeczytałem na blogu jakiegoś „super” rowerzysty, że jedyna słuszna aplikacja to STRAVA. Ci korzystający z Endo lub innych ustrojstw są generalnie be. Dlatego idąc tym tokiem myślenia korzystam z…Endomondo. Kiedyś korzystałem z Navime lecz wtedy działał on tylko na Androidzie, a ja się „przesiadłem” na Windows Phone. Nie wiem. może teraz już się pojawiła też wersja na WP. Nie sprawdzałem.

    • Strava ma swoje zalety, na przykład rozróżnienie na jazdę transportową lub trening, czy też zliczanie kilometrów przebytych na danym rowerze czy sprzęcie (pomaga np. w liczeniu przebiegu łańcucha czy butów do biegania).
      Sama chętnie bym z niej korzystała, niestety, wersji na WP nie ma i nie zanosi się na to, żeby była :(