Zbiornik Wodny Kazimierz Sobieszewo Wyspa Sobieszewska

Zbiornik Wodny Kazimierz (Wyspa Sobieszewska)

Sobieszewo, podobnie zresztą jak całą wyspę, traktuję trochę jak inne miasto. Niby blisko, niby wciąż w granicach Gdańska, a jednak dojazd tam to cała wyprawa.

Dotarcie do tego miejsca zajęło mi dobre dwa miesiące. To inne plany, to pogoda, to brak transportu – niestety dostanie się z Wrzeszcza na Sobieszewo w rozsądnym czasie wcale nie jest takie proste. Autobusy jeżdżą tam dłuugo i rzadko, więc najwygodniej będzie samochodem lub rowerem. Koło zbiornika jest parking (płatny!), tuż przed wejściem są też solidne stojaki rowerowe.

Czytaj dalej

Romet-rekord-02

Akcja Renowacja! Romet Rekord z 1975 roku. Część 1 – pierwsze kroki

Już wcześniej słyszałam, że gdzieś w kącie garażu teściów leży jakaś stara szosa. Nie nastawiałam się na nic wyjątkowego, przekonana że cokolwiek tam jest, pewnie i tak będzie na mnie dużo za duże.

A tu niespodzianka! Nie dość, że jakaś szosa okazała się pięknym, 40-letnim klasykiem, to jeszcze stosunkowo niedużym – co oznacza, że dałabym radę nim jeździć, gdyby tylko był na chodzie.

A będzie, bo po krótkich oględzinach zgodnie stwierdziliśmy: ZRÓBMY TO :)

Czytaj dalej

Warszawa_naglowek

Warszawski dzień. Co robić w Warszawie przez kilka godzin?

Wiosna. Jak zwykle o tej porze roku, po miesiącach chowania się przed światem, włącza mi się tryb pojechałabymgdzieś. Wcale nie musi to być długa wycieczka, wystarczy krótki wypad do innego miasta. Krótki z konieczności, to niestety nie te czasy, kiedy mogłam po prostu zniknąć na tydzień z uczelni i zaszyć się w Krakowie :)

Tym razem wybrałam dzień sam na sam z Warszawą. Warszawą, którą odwiedzałam tyle razy, a wciąż znałam w niej tylko kilka wyrwanych z mapy punktów. To chyba jedyne z największych polskich miast, którego nawet nie brałam uwagę przy wyborze miejsca do zamieszkania, nie wiem właściwie dlaczego. Nie było tej chemii, która wciąż przyciąga mnie do Gdańska, Wrocławia czy Krakowa. Co nie znaczy, że Warszawy nie lubię – taki turystyczny wypad to sama przyjemność!

Czytaj dalej

????????????????????

7 rzeczy, na które nie zwraca się uwagi kupując rower

… a które zapewne zemszczą się w przyszłości :)

W zeszłym roku aż dwa razy przerabiałam wybór i zakup roweru. Jeden nowy, jeden stary, dla każdego z nich miałam inne wymagania. W obu przypadkach praktycznie odpuściłam sobie dokładne porównania poszczególnych części, wychodząc z założenia, że dopóki będą działać, pewnie i tak nie poczuję różnicy. Zdecydowanie wyłamałam się więc z kręgu osób zapatrzonych na konkretne modele przerzutek i liczących każdy dodatkowy gram. Zwracałam za to uwagę na szczegóły, o których wiedziałam, że na pewno uprzykrzałyby mi życie za każdym razem. Niby drobiazgi, niby znacznie mniej ważne od przerzutek czy napędu. ale…

Sprawdźcie sami. Subiektywna lista drobnych rzeczy, na które warto zwrócić uwagę przy wyborze roweru.

Czytaj dalej