Rower stacjonarny

Stop dyskryminacji rowerów stacjonarnych!

Gdyby rok temu ktoś powiedział mi, że styczeń 2018 zacznę nie tylko z aktywnym karnetem, ale i dwiema parami butów na siłownię, w tym jedną specjalnie do biegania (JA! BIEGANIA!)… ha, uśmiałabym się.

Tymczasem, minął rok, a cuda z pierwszego zdania nie tylko są prawdziwe, ale stało się coś jeszcze. W 2017 roku spędziłam na rowerze stacjonarnym więcej czasu, niż na prawdziwym! I jako jeden z tych frajerów płacących za możliwość pedałowania w zamkniętym pomieszczeniu jak jakiś chomik w kołowrotku, muszę w końcu napisać coś w jego obronie.

Czytaj dalej

Gdzie zjeść na Wajdeloty?

Kiedy trzy lata temu podpisywaliśmy umowę najmu mieszkania w bliskiej okolicy, na Wajdeloty trwały jeszcze ostatnie prace remontowe, a ciepły mięsny posiłek można było dostać tylko w jednym miejscu.

A teraz? Teraz, kiedy nie chce nam się gotować, mamy problem dokładnie odwrotny: co wybrać z kilkunastu lokali dostępnych w promieniu kilkuset metrów?

Czytaj dalej

Rowerem po jezdni: jak to jest z jazdą przy prawej krawędzi?

Rowerzyści na jezdni to temat rzeka i bardzo wdzięczny wątek do internetowych dyskusji. U niektórych oburzenie budzi już sam fakt, że mamy w ogóle czelność pojawiać się między samochodami. Dziś zajmiemy się jednak zarzutem. który pojawia się bardzo często, i równie często popierany jest przekręconym cytatem z ustawy, mówiącym że rowerzysta ma obowiązek jechać tuż przy krawężniku.

Bzdura, bzdura jak mało która. Dziś dam Wam (i sobie) argument do przytaczania w podobnych dyskusjach. Zajrzyjmy do ustawy i sprawdźmy, jak jest naprawdę!

Czytaj dalej

Najlepszy rower miejski do Gdańska? Elektryczny!

Podobno mieszkam w najbardziej rowerowym mieście w Polsce. Gdańsk polskim Amsterdamem, te sprawy. Gęsta sieć ścieżek, coraz lepiej wyedukowani kierowcy, nawet piesi nie włażą już pod koła tak bardzo jak kiedyś. Tak dobrej sieci ścieżek, kontrapasów, śluz i innych rowerowych wynalazków nie ma chyba w żadnym innym polskim mieście. Wyraźnie widać, że coraz więcej osób pojawia się na ścieżkach (i jezdniach!), tu zwyciężymy w Cycling Challenge, tam zajmiemy pierwsze miejsce w rowerowym rankingu.

A wszystko to w mieście, które całym sobą stara się utrudnić nam życie!

Czytaj dalej

Czego SimCity nie powie Ci o prawdziwym mieście?

Nie wiem jak Wam, ale mi wciąż zdarza się wracać do gier, które pamiętam z czasów podstawówki-gimnazjum. Tym bardziej, że teraz jestem już, yhm, dorosła i mogę po prostu pójść do sklepu i kupić sobie którąkolwiek zechcę. Jednym z takich nowych-starych nabytków jest wydane kilka lat temu SimCity. Nowsze niż to, w które grałam jako dziecko, ale wciąż ma w sobie ten klimat. Zapewne wielu, a może nawet większość z Was kojarzy tę grę. Przyznajcie się, kto z Was spędzał długie godziny próbując dogodzić maleńkim pikselowatym ludzikom?

Czytaj dalej

Moje siedem pierwszych miast

Ten motyw przewinął się przez internet tyle razy, że chyba nie muszę tłumaczyć na czym polega. Choć owszem, pod wpływem popularności #myfirst7jobs sama zaczęłam przypominać sobie wszystkie swoje dotychczasowe zajęcia, na blogu podzielę się  z Wami czymś innym.

Najwyższy czas aby na Blogu z Miasta faktycznie pojawiło się trochę miast. Dziś będzie ich aż siedem :)

Czytaj dalej